wtorek, 8 marca 2016

Od Emmy

Dziś dzień leciał mi bardzo szybko. Spędziłam go z Zack'iem, jest bardzo miły i wygadany. Dobrze mi się z nim gada. Jest naprawdę spoko gościem. Koło 19 przyszedł do mnie do pokoju.
Zaproponował mi film. Wziął ze sobą: American Horror Story, Cztery Pokoje i Sierociniec.
-To który?-spytała
-Hmm...Cztery pokoje..? Nie znam. Włączaj.-powiedziałam
-Tylko ostrzegam, ten film jest niezdrowo jebnięty-zaśmiał się Zack
-Dobra, dobra. Nie gataj tylko włączaj-zaśmiałam się
Położyliśmy się na łóżku, laptop był na krześle przed nami. Usadowiliśmy się tak, żeby wszystko widzieć. Film naprawdę był zjebany. Na koniec, nie wiedzieć dlaczego jakiś typ, w sumie to chyba był reżyser tego filmu, uciął temu drugiemu palec! To chore!
-Ale to było głupie..-powiedziałam kładąc się na plecach i patrząc w oczy Zack'owi
-Następnym razem...wybiorę coś lepszego..-szepnął mi i mnie pocałował
Pocałunek był bardzo namiętny. Nie mogłam się powstrzymać, ale gdy już to zrobiłam to powiedziałam:
-Zack. To jeszcze za wcześnie... Nie znamy się...
-Mi to nie przeszkadza-powiedział
-Wiem, ale mi tak-odpowiedziałam i delikatnie go z siebie zepchnęłam

<Zack?>


Od Julie Cd. Chris'a

Jeździliśmy po okolicy przez dobrą godzinę. Nasze konie były bardzo spokojne. Nie wiem jakim cudem, ale wylądowaliśmy w mieście -konno! Na szczęście to jest tutaj normalne, ludzie jeżdżą wierzchem i w bryczkach po ulicy. Zaparkowaliśmy nasze top fury przed kawiarnią i wyskoczyliśmy na kawę.
Chwilę pogadaliśmy i trzeba było się zbierać, bo penie będą nas szukać. Powrót do akademii trwał nieco dłużej, bo na chwilę zgubiliśmy drogę, gdy koń Chris'a się spłoszył.
-Gdzie teraz panie Wszystko wiedzący?-spytałam wskazując na rozstaj dróg.

<Chris?>

Od Asti Cd. Jackson'a

-Z takim bohaterem to mogę iść nawet na koniec świata-zaśmiałam się
Gdy doszliśmy do akademii, przed nią stał mój brat!
Ruszył z impetem na Jacksona
-Derek! Przestań-krzyknęłam chcąc go odepchnąć
Ale brat zaczął szturchać i wrzeszczeć na Jacksona, coś w stylu: Co ty sobie w ogóle wyobrażasz?! Ona ma 15 lat! a ty ją po nocach po dworze wleczesz!!
itd. itd.
Jackson był wyraźnie zmieszany tym wszystkim
Ja się przeraziłam i uciekłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam szlochać.

<Jackson?>

Od Mat'a Cd. Lydii

-To dobrze!-powiedziałem, uniosłem brew i zmierzyłem Lydię wzrokiem
Zatrzymaliśmy się przy wodospadzie. Zsiedliśmy z koni, przywiązaliśmy je i usiedliśmy na skałach
-Pięknie tu-powiedziała z zachwytem Lydia
-Bardzo-dodałem i przysunąłem się do niej
-Mat.. mogę Cię o coś spytać?
-Tak..?-powiedziałem

<Lydia? Co mi chcesz powiedzieć ? XD>

poniedziałek, 7 marca 2016

Od Chris'a Cd. Julie

- We własnej osobie- uśmiechnąłem się - Masz do wyboru przejażdżkę, albo dodatkowe wykłady z konserwacji sprzętu jeździeckiego
- Wolę przejażdżkę- wywróciła oczami
- Za pół godziny przed stajnią - uśmiechnąłem się i wyszedłem
Co prawd nie powiedziałem jej, że wszyscy wybrali zajęcia z konserwacjii tylko ja jadę na przejażdżkę. Apollo był już czysty, więc postanowiłem posiedzieć trochę w pokoju
**
Pół godziny później wyszedłem na zewnątrz, a przed stajnią stała Julie.
- Gdzie są wszyscy? - zdziwiła się gdy zobaczyła tam tylko mnie
- Na zajęciach z konserwacji - zaśmiałem się
Dziewczyna wywróciła oczami i jęknęła
- Tak, jesteś na mnie skazana przez najbliższą godzinę - puściłem jej oczko wchodząc do stajni
Postanowiłem zabrać Apollo bez siodła i ogłowia, a co tam! Niech się w końcu wyszaleje. Chociaż ze mną zazwyczaj zawsze jest spokojny w terenie. Koniec końcem skończyło się na tym, ża założyłem mu ogłowie bezwędzidłowe. Wyprowadziłem go przed stajnię, a  Julie już czekała

< Julie? >

Od Jackson'a Cd. Asti

Po jakiś 5 minutach doszliśmy do parku. Paliły się w nim tylko pojedyncze lampy. Usiedliśmy na jednej z ławek
- Długo tu jesteś? - spytałem
- Zaledwie kilka dni. Przyjechałam dwa dni przed tobą - uśmiechnęła się
Rozmawialiśmy jeszcze dłuuugo, aż zrobiło się naprawdę późno. Była już 1 w nocy.
- Chyba powinniśmy już wracać - zaśmiałem się
- Raczej tak, na szczęście jutro sobota i nie trzeba rano wstawać - uśmiechnęła się uroczo
W momencie gdy mieliśmy się już zbierać nagle zgasły wszystkie lampy i nastała całkowita ciemność. Dziewczyna krzyknęła i odruchowo wskoczyła mi w ramiona. Dopiero po chwili się ogarnęła i odsunęła ode mnie
- Przepraszam, nie przepadam za ciemnością - powiedziała nieśmiało
- Nie masz za co przepraszać, dobrze czuć się bohaterem - zaśmiałem się

< Asti? >

Od Lydii Cd. Mat'a

Uśmiechnęłam się delikatnie i wyjechałam z placu.
- Może być plaża? - spytałam
- Ty prowadzisz - uśmiechnął się a ja popędziłam Diego do galopu
Ogiera roznosiła dziś energia, już czułam, że to nie będzie zwykła jazda, ale raczej coś w stylu rodeo.
Dojazd na plażę zajął nam jakieś 10 minut, więc mamy jeszcze ponad godzinę czasu.
- Znam tu jeszcze kilka ciekawych miejsc. Niedaleko stąd jest niewielki wodospad, brzozowy lasek w okolicy jest piękny, drzewa układają się w taką jakby bramę... - przerwałam, bo czułam przeszywający wzrok Mat'a na sobie
- Co jest? - spytałam
- Nic - zaśmiał się
Wywróciłam oczami i usiadłam na piasku. Mat zajął miejsce obok mnie.
- Wiesz co, nie zmieniłeś się za bardzo odkąd cię ostatnio widziałam. Poza tym, że kiedyś wyglądałeś bardziej hm... dziecinnie - zaśmiałam się
- Za to ty zmieniłaś się i to bardzo - powiedział
- To dobrze, czy źle? - zmarszczyłam brwi

< Mat? >