poniedziałek, 7 marca 2016

Od Mat'a Cd. Lydii

Podszedłem do łóżka i gwałtownie szarpnąłem kołdrę Lydii, odkrywając ją przy tym.
-Wstawaj śpiąca królewno
-Jeszcze pięć minut-powiedziała i nakryła tważ poduszką.
-Wrócę za 15 minut i masz być gotowa-powiedziałem i wyszedłem
Lydia chyba wzięła to sobie do serca, bo gdy wróciłem po tych 15, no może 20 minutach, to Lydia była już gotowa.
-Możemy iść-mruknęła
Poszliśmy do stajni, weszliśmy do boksów naszych koni i zaczęliśmy je przygotowywać do jazdy.
Ja postanowiłem nie siodłać Tokya. Zdecydowałem, że pojadę na oklep, na bezwędzidłowym, bo kasztan ma dziś lepszy dzień.
Najpierw wjechaliśmy na plac, żeby trochę rozstępować konie.
-Prować-powiedziałem do Lydii

<Lydia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz