-Musiałeś?!-jęknęła
-Taki los-zaśmiałem się - Chciałem być pomocny
Lydia zmierzyła mnie wzrokiem
-No dobra...too.. daj mi inną walizkę-chciałem zakończyć to milczenie
-Dobra masz tą, tylko ładnie powieś-uśmiechnęła się
Były tu eleganckie ubrania, kilka sukienek..
Gdy już skończyła się rozpakowywać usiadła na łóżku
-No w końcu!-westchnęła
Usiadłem obok niej. Spojrzałem w jej oczy z trudem powstrzymując się od spojrzenia w biust.
-To.. Co chcesz teraz robić?-spytałem, a mój wzrok spoczął na jej piersiach
<Lydia ? :') Nie bij XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz