-Łał!-powiedziałem entuzjastycznie -postarałaś się, pokiwałem głową, po czym przymknąłem szczękę, która z wrażenia mi "opadła"
-Nie przesadzaj -zaróżowiła się Lydia
-Jesteś piękna-powiedziałem stojąc kilka centymetrów przed nią
Lydia poklepała mnie po ramieniu
-Idziemy-powiedziała stanowczo
-Gdzie?-spytałem zdezorientowany, jakby ktoś obrał mnie kubłem zimnej wody
***
Poszliśmy do parku, gdzie zastaliśmy altanę.
-Chodź-powiedziała Lydia
Nagle czas zwolnił, a my zaczęliśmy tańczyć

"Jak Jackson się dowie, to mnie chyba zabije"
Czekałem na jej odpowiedź, która nastała po chwili ciszy
<Lydia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz