niedziela, 6 marca 2016

Od Astiji

Dziś z rana przyjechaliśmy do nowej akademii. Konie już w boksach, a my rozpakowani.
Zdążyłam już tu wszystkich poznać. Ci ludzie są naprawdę spoko. Myślałam, że będzie tu strasznie sztywno, ale jest ok.
Koło 12 poszłam do stajni, żeby zobaczyć co u Esturiona. Do stajni przyszła też Julie.
-Jedziemy na przejażdżkę?-zaproponowałam
Dziewczyna po chwili się zgodziła. Uszykowałyśmy nasze konie. Gdy mieliśmy wyjeżdżać do stajni przyszedł mój brat z jakąś dziewczyną, teraz sobie przypominam, to chyba Emma.
Dołączyli się do naszego terenu.
Jechaliśmy tak w czwórkę nad wodospad. Kiedy dojechaliśmy zsiedliśmy z koni i przywiązaliśmy je. Zaczęliśmy podziwiać widoki. Julie usiadła na kamieniu i zaczęła rysować to co widziała. Żałuję, że ja nie zabrałam swojego rysownika.
Nad wodospadem spędziliśmy jakieś pół godziny i czas było wracać.
-Derek! Ścigamy się?-zaśmiałam się do brata
-Czemu nie-uśmiechnął się pod nosem -A wy?-spytał Julię i Emmę
-No pewnie-odpowiedziały dziewczyny zgodnym churkiem.
Zaczął się nasz wyścig. Na początku jechałam trochę z tyłu. Później dogoniłam Emmę. Wyścig toczył się pomiędzy Julie i Derekiem. Lira chciała dać gazu, ale Julie ją przytrzymała. Wykożystałyśmy z Emmą tą sytuację, aby ich trochę dogonić. Koniec końcem wyścig wygrał Derek.
Było bardzo fajnie. Kiedy wróciliśmy do akademii byliśmy bardzo zmęczeni.
Poszliśmy do stołówki, żeby zjeść obiad. Do mnie, Julie i Amelki, dosiadło się dwóch chłopaków...

<Któryś z tych dwóch chłopaków? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz