niedziela, 6 marca 2016

Od Lydii Cd. Mat'a

Złapałam go pod brodę i zmusiłam do spojrzenia mi w oczy
- Oczy mam wyżej - zaśmiałam się cicho jednocześnie drugą ręką podciągając bokserkę do góry
- No przecież wiem - zaśmiał się
Z uśmiechem wywróciłam oczami. Czułam się przy nim bardzo hm... swobodnie? Tak, to dobre słowo. Znałam go już wcześniej i często przychodził do Jacksona. Normalnie chłopak bezczelnie gapiący mi się na biust dostał by siarczystego liścia, ale Matt'owi postanowiłam to darować.
- Co robisz wieczorem? - spytałam
- Pewnie nic, a co?
- Nie masz ochoty się gdzieś przejść i powspominać starych czasów? - zaśmiałam się
- W sumie to czemu nie - uśmiechnął się
Po chwili do pokoju wparował Jackson
- Ej, idziesz? Mamy pomóc w przenoszeniu przeszkód na parkur - zawołał niby wesoło, niby trochę zdenerwowanie
- Okej - westchnął - Do zobaczenia później, 22? - uśmiechnął się
- 22 - odwzajemniłam uśmiech

Gdy wyszli postanowiłam wziąć prysznic. Zmyłam dokładnie makijaż i zrobiłam nowy, a co tam makijaz na noc! Wysuszyłam włosy i zostawiłam je rozpuszczone. Są naturalnie lekko kręcone, a ja nie miałam już ochoty na męczenie ich prostownicą. Przebrałam się w to:
 bo przecież piękne lato tej zimy. Faktycznie, jeszcze kalendarzowa zima, a jest już strasznie ciepło.
**

Gdy nadeszła godzina 22 postanowiłam wyjść przed akademię i poczekać na Mat'a. Gdy byłam już na zewnątrz chłopak już czekał

< Mat? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz