-Wracam do akademii?-powiedziałam
-Już?-zdziwił się
-Nie, będę tak szła, aż dojdę do nikąd-rzuciłam i przyśpieszyłam kroku
-Dobra...-powiedział trochę zmieszany chłopak
***
Kiedy dotarliśmy do akademii, udałam się jak najszybciej do swojego pokoju.
Usiadłam na łóżku i wzięłam mój rysownik. Nałożyłam słuchawki na uszy i zaczęłam "bazgrać" zmarnowałam z 5 kartek, bo za każdym razem wychodził mi on... Chris...
Nie wiem dlaczego, ale ciągle o nim myślę...
Koło 22 do pokoju ktoś zapukał. Przeciągnęłam się i dalej rysowałam, bo nie usłyszałam pukania. Tak w dalszym ciągu miałam słuchawki na uszach. Nagle ktoś wszedł do pokoju. Wzdrygnęłam się.
-Nie umiesz pukać ?- odstawiłam rysownik, zdjęłam słuchawki
<Chris, no bo kto inny :P >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz