-Pewnie-uśmiechnęłam się -może do parku?-zaproponowałam
-Okej-odparł z uśmiechem Jackson
Szczerze, trochę jestem nie pewna co do niego. Nie znam go za dobrze, jest już późno, a my idziemy we dwoje do parku. To było kompletnie nie przemyślane.
gdy szliśmy w ciemności przez las, zaczęły łapać mnie dreszcze od chłopdnego wiatru.
-Zimno Ci?-spytał Jackson
-Nie, nie.. Wytrzymam-powiedziałam lekko pozgrzytując zębami
Jackson zdjął kurtkę
-Weź ją
-Nie, naprawdę nie trzeba-powiedziałam
-Asti.. Jak chłopak daje Ci kurtkę to masz ją wziąść. Koniec i kropka-zaśmiał się cicho
Spojrzałam na niego i wzięłam tę kurtkę.
<Jackson?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz